Recenzje książek 2018/2019

David Levithan: Każdego dnia

A codziennie budzi się w innym ciele. Nie wie czemu tak się dzieje, ani skąd to się wzięło, nigdy nie zaznał innej egzystencji, ale nauczył się z tym żyć. I nawet ustalił pewne zasady: nie angażować się, nie robić nic czego ludzie, których ciała zajął, by sobie nie życzyli i nie rzucać się w oczy. I trzyma się tego.

Przynajmniej do czasu.

Pewnego dnia budzi się w ciele Justina i wtedy wszystko się zmienia. Poznaje jego dziewczynę – Rhiannon, która budzi w nim uczucia, jakich nigdy wcześniej, jako on sam nie doświadczył. Wtedy wszystkie zasady przestają się liczyć. Zakochuje się w niej, mimo iż wie, że ta miłość nie ma żadnych szans. Bo jak można przetrwać związek z osobą, która każdego dnia jest kimś innym?

Książka porusza wiele ważnych tematów. Nie skupia się w całości na relacji A i Rhiannon – równie ważne są losy osób, których ciała A zamieszkiwał. Historia zachęca również do zastanowienia się nad postrzeganiem płci i orientacji seksualnej. Zresztą jak mogłaby być inaczej, skoro główną postacią jest osoba, która nie identyfikuje się z żadną z płci – uznaje się po prostu za człowieka. Na innych również nie patrzy pod kątem płci, wiary, orientacji seksualnej czy wyglądu, ale tego, jakimi ludźmi są.

Każdego dnia sprawia, że człowiek rzeczywiście dostrzega coś, co wcześniej wydawało się takie oczywiste. Docenia rodzinę, przyjaciół, szare godziny szkolne i obowiązki. Okazuje się, że tak przyziemne rzeczy będące codziennością, mogą okazać się niezwykłe i drogocenne. Jakbyśmy się czuli, gdybyśmy nie mieli nic… I każdego dnia byli kimś innym?

Styl autora przypomina twórczość J. Greena i z pewnością przypadnie do gustu fanom autora słynnej powieści „Gwiazd naszych wina”.

                       Patrycja Kreft, kl. II a /październik 2018/

 

Rupi Kaur: Mleko i miód

Autorką książki pod tytułem „ Mleko i miód” jest pochodząca z Indii Rupi Kaur. Kobieta wydała ją mając 25 lat. Tomik wierszy miał swą publikację w 2017 roku. Opowiada on historię pełną wzruszeń zawartych w  krótkich wierszach. Dotyczą one cierpienia, miłości, doznań fizycznych oraz zrywania. Utwory pokazują delikatność kobiety, pełen wachlarz jej emocji.

 Czytając opinie krytyków na temat tego tomiku możemy dojść do wniosku, że zdania są podzielone. Spora część z nich widzi wady, dużo osób dostrzega jednak pozytywne strony publikacji. Jedna z recenzentek stwierdziła, iż nie jest to dzieło sztuki. Autorka artykułu podkreśla fakt, że Kaur mówi językiem prostym, dosadnym, pełnym sprzeciwu, trafiającym jednak w punkt, chociaż pod względem językowym nie dzieje się tutaj nic niezwykłego. Zwraca uwagę na to, że te krótkie utwory mogłyby zostać manifestem kobiet walczących o swoje prawa.  Pomimo sceptycznej postawy stwierdza, iż część tomiku o nazwie „Gojenie” może pomóc młodym dziewczynom w akceptacji siebie.

    Moim zdaniem książka w bezpośredni sposób oddaje ból i cierpienie.  Jednocześnie opowiada historię kobiety delikatnej i skrzywdzonej przez los. Widzimy jej przemianę, walkę wewnętrzną jak i zewnętrzną. Przeżycia stają się powodem jej siły, co mnie urzeka. Ta poezja to moja subiektywna podróż przez stany duchowe osoby, której nie znam. Umożliwiła mi ona poznanie jej historii. Dodatkowego uroku dodają ilustracje. To one mnie bardzo zachwyciły. Sądzę iż są one częścią , która urzekła mnie w największym stopniu.  Moim zdaniem  powodują  wrażenie rysunku 10-letniej dziewczynki. Jednak jest w nich głębia, która nie jest prosta do odkrycia. Refleksja nad tomikiem wierszy doprowadziła mnie do punktu, w którym stwierdziłam iż jestem wdzięczna za to, co mam. Wiersze zwróciły moja uwagę na delikatność kobiet i ich piękno. Sądzę, iż książka nie jest dla każdego. W mojej opinii  przez prostotę słów nie zadowoli wszystkich. Podejście do tych wierszy jest mocno subiektywne, a opinie są sprzeczne. Uważam, iż na mój pozytywny odbiór mogło wpłynąć wejście w świat poetki. Sama lektura była dla mnie przyjemnym spędzeniem czasu przy ciepłej herbacie.

 Reasumując stwierdzam, iż tomik wierszy nie jest dla każdego. Polecam go ludziom młodym, którzy zagubili się  w swoim życiu, przeżywają trudny czas związany z miłością oraz zerwaniem, poszukują bodźca, który pozwoli im zaakceptować siebie w trudnym okresie dorastania i kształtowania swojej osobowości. Jestem wręcz pewna tego, iż  publikacja będzie dla nich formą terapii oraz pozwoli im w byciu zrozumianym. Przez prosty dobór słów będą miały czas na refleksję.  Uważam, że  historia przedstawiona w w tym tomiku ich wzmocni oraz pozwoli spojrzeć na życie z innej perspektywy, niż ta którą znają.

          Karolina Szczegielniak, kl. Ia /październik 2018/

Marek Zatwarnicki: Nowa Kartagina

Czy można napisać powieść – albo więcej: trylogię – będąc w gimnazjum? Czy można wtedy stworzyć pasjonującą opowieść, trzymającą w napięciu od początku do końca, od której trudno się oderwać? Marek Zatwarnicki pokazał, że można! „Nowa Kartagina”, którą wydał już jako licealista w 2017 roku, to pierwsza część historii rozgrywającej się w realiach brutalnej wojny pomiędzy Rzymem a Kartaginą. Rzeczywistość starożytnego świata jest trafnie odwzorowana na kartach powieści, a niezwykłe losy głównego bohatera są umiejętnie wplecione pomiędzy fakty historyczne. Mnogość wątków sprawia, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Książka pozwala spojrzeć na tamte wydarzenia z perspektywy, która różni się od naszego, często stereotypowego myślenia. Poruszany jest problem największych ofiar starożytnej tyranii, czyli gladiatorów, a także – co najważniejsze – znalazło się miejsce na miłość, niezwykle poruszającą, którą targają epizody znane z kart historii.

Opowieść o Esquinie, który stracił dom i szczęśliwe dzieciństwo w wyniku zbrojnego najazdu, porusza bardzo ważne tematy i wskazuje też na wiele uniwersalnych prawd. Ta książka jest warta wielkiej uwagi, dlatego gorąco ją polecam! Każdy licealista powinien ją przeczytać :)

                        Paweł Mrozek Gliszczynski, kl. IIa /październik 2018/

 

Eric Lindstrom: Do zobaczenia nigdy 

   
Historia niewidomej Parker, która przeżywa w swoim życiu wzloty i upadki… Wypadek, śmierć matki, utrata wzroku i śmierć ojca – to wszystko odbija się na jej życiu. Ale dziewczyna jest silna.
Kto mając oczy zamknięte potrafi biegać i w nic nie wpaść? Kto potrafi doradzać innym w sprawach sercowych? Kto zna drogę przez całe centrum handlowe do tego jedynego sklepu z obuwiem? 

Autor pokazuje, że niepełnosprawność w przypadku Parker to nic strasznego.

                                    Natalia Kostrub, kl. Id /październik 2018/

 

Melissa Darwood: Luonto 

Ludzie od wieków uważali siebie za panów Ziemi i rozporządzali wszystkimi darami natury. Ale co się stanie, gdy Ziemia postanowi się zbuntować? Gdy w końcu powie „stop” wszystkim działaniom człowieka.

„Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem – dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto – osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta. Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie? Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty. A może nic nie jest takie, jakim się wydaje…” (z opisu wydawcy)

Książka jest powieścią młodzieżową z wątkiem miłosnym pomiędzy człowiekiem a istotą nadnaturalną. Na początku fabuła może wydawać się przewidywalna, lecz  w trakcie czytania akcja niespodziewanie się zmienia.

„Luonto” nie jest zwykłą książką fantasy. Pokazuje to, co człowiek zdążył zrobić z pięknem natury. Przedstawia m.in. katastrofy ekologiczne, które skaziły naszą planetę (Czarnobyl) i niehumanitarne traktowanie zwierząt w hodowlach. Książa jest napisana z widocznym przesłaniem i skłania do refleksji.

                                Jesika Tandecka, kl. II a /październik 2018/

Kategorie: Klub Recenzenta.